DNA MOCZANOWA A ALKOHOL

Popularne powiedzenie głosi, że „dna moczanowa nie lubi piwa”. W rzeczywistości chyba jest jednak odwrotnie, bo jeśli piwo sprawia, że dna się uaktywnia, to można wysnuć wniosek, że jednak dna je lubi skoro wychodzi z ukrycia.

Niezależnie od tego, jak spojrzymy na ten „filozoficzny” problem jedno jest pewne – piwo oraz wszelkie inne alkohole sprawiają, że dna może przystąpić do ataku. Ich nadużywanie przez dłuższy czas przez osoby zdrowe może doprowadzić do zachorowania na dnę, a tego lepiej uniknąć, bo z doświadczeń wielu chorych wynika, że dna (znana też pod nazwą podagry) jest bardzo nieprzyjemną chorobą. Pomijając ataki ostrego bólu oraz możliwość pojawienia się zwyrodnień w obrębie stawów, zachorowanie na dnę zmusza do wielu przewartościowań, zmusza też do zrewolucjonizowania diety i stylu życia.

 

ALKOHOLOWI STANOWCZE NIE?

W rzeczywistości nie każdy alkohol zawiera puryny, a to je należy wyeliminować z pokarmów i napoi, by ustrzec się przed atakami dny. Puryny są obecne jedynie w piwie i w winach – powstają z nich spore ilości kwasu moczowego (z 200 ml piwa aż 73 mg kwasu), który gromadząc się w organizmie z czasem, w sprzyjających warunkach prowadzi do rozwoju choroby, a u osób chorych wywołuje ostre ataki dny.


 

Na pewno należy więc zrezygnować z piwa i wina.

 

CO Z POZOSTAŁYMI ALKOHOLAMI?

Na przykład wódką, której spożywania lekarze też zabraniają?

Alkohole niezawierające puryn też należy ograniczyć z dwóch prostych powodów: po pierwsze obciążają nerki (już i tak pracujące nieprawidłowo), po drugie – odwadniają organizm, a to z kolei prowadzi do wzrostu stężenia kwasu moczowego we krwi i innych tkankach. Tym sposobem nawet najczystsza w świecie wódka może wywołać atak dny, pomimo iż wcale nie zawiera puryn.

 

MOŻLIWOŚĆ ZŁAGODZENIA RYGORU

Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez możliwości wypicia choćby szklaneczki piwa, choćby raz w tygodniu / miesiącu – nie rozpaczaj. Jest i na to sposób. Rygorystyczne przestrzeganie diety zalecanej osobom chorym na dnę moczanową może na tyle poprawić funkcjonowanie organizmu i obniżyć stężenie kwasu moczowego we krwi, że lekarz (o ile pozostajesz pod jego opieką i słuchasz jego zaleceń) może pozwolić ci na sporadyczne uraczenie się twoim ulubionym napitkiem.

Staraj się jednak nie robić tego na własną rękę, chyba że nie zależy ci na dobrym samopoczuciu i zdrowiu i nie przeraża cię ostry atak dny.